czwartek, 3 lipca 2014

Łapki i dywanik jeans - recycling DIY

 Mam wielki talent kulinarny ;-P i dlatego ciągle coś niszczę w kuchni i psuję :-)
Tym razem upaliłam łapkę do gorącego :-)
Przyjrzałam się tym moim łapeczkom ;-) i raczej one pierwszej piękności już nie są.
Próbowałam obszyć te stare łapacze, tyle tylko, że koszmarnie się po nich szyje i jednak byłam zmuszona je wyrzucić.
Nie mam żadnej ociepliny, więc nie było nic co by mogło posłużyć za wypełniacz, dlatego złapałam stare jeansy i wycięłam 6 kwadratów o boku 15cm, zszyłam je ze sobą i ciach mach jest łapka :-)
          Nie starałam się szczególnie by zszyć je prosto i równiutko, ale teraz widzę, że bardzo fajnie prezentują się te lekko poprzesuwane kwadraty :-) Taka łapka może też posłużyć jako podkładka pod kubek :-)






Gdy szyłam łapkę, wpadłam na pomysł by jeansy wykorzystać i zrobić z nich dywanik, pokroiłam więc kilka par spodni na 4cm paski  i przyszywałam je, złożone na pół, do podłoża.
Myślałam, ze to szybko pójdzie, ale się pomyliłam, kawałki muszą być zszywane jeden przy drugim, tak by sterczały do góry, a nie pokładały się czyli jeden kawałek jakby opiera się o poprzedni, Straszna robota, po przyszyciu 12 pasków mam dość!
nie wiem czy wytrwam i dorobię resztę, to jednak dość czasochłonny dywanik.

Na razie się strzępi, ale po wypraniu w pralce powinna być ładna ta szmata ;-P


Gotowy dywanik powinien będzie się prezentował o tak

z cięcia pasków zostało troszkę wąziutkich nierównych paseczków, pozszywałam je jeden na drugim z lekkim przesunięciem i będzie kolejna łapka :-)

Nie mam wprawy w szyciu, nie wiem jak to ładnie wykończyć :-(
jestem w trakcie obszywania boczków :-)

Jak już się uporam to wezmę się za owoce i warzywa,
pokroiłam jedynie ogórki i zasypałam solą, będę robić ogórki po meksykańsku z chili :-)
Nie wiem jeszcze co począć z owocami :-( ciągle tylko piekę ciasta albo mrożę owoce, coś nowego ciekawego bym zrobiła.

Byłam na balkonie podlać kwiecie i zauważyłam, że w jednej ze skrzyneczek zakwitły dynie hokkaido :-)
chyba własnoręcznie je zapylać będę :-)
za oknem jest tak strasznie przerażająca budowa, że raczej w tym roku nie przyleci do moich roślinek żadna pszczoła ani bączek :-(

Wysiałam niedawno len,
byłam ciekawa jak będzie wyglądała taka roślinka,
raczej spodziewałam się dość sztywnych łodyżek, a jest to niebywale delikatna roślina, nawet boję się na nią patrzeć by wzrokiem nie przygnieść jej delikatności  :-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz