czwartek, 17 sierpnia 2017

Lato



Moja piękna malwa


jeśli się wyrobi i zdąży przed przymrozkami to będzie chili :-) duużo chili,

bawole serca jeszcze zielone więc czekam :)


niedziela, 13 sierpnia 2017

pora tropikalnych upałów :-(


Zebrałam bób różowy :-) w sklepach i na bazarach nie widziałam tego rodzaju, wszędzie jest tylko w kolorze zielonym.

 po ugotowaniu kolor zmienia się na fioletowo-bury, w smaku genialny :-)

gorąc taki, że można zdechnąć to i koty pokładają się wszędzie zmęczone upałem,
Czesiek znalazł sobie nowe miejsce do odpoczynku i śpi na blacie kuchennym wtulony w ekspres do kawy, nie pozwala się spędzić :-) Kot intelektualista :-)

dziwna pozycja spania

niedziela, 30 lipca 2017

Wojna na pomidory


      Takie ot śmieszne pomidorki zaowocowały jako pierwsze, miał to być typowy pomidor koktajlowy, a krzaki wzięły i się wyłożyły na glebie, hehh!
Mega to dziwne, gałązki i owoce płożą się po ziemi i tyle, próbowałam podwiązywać, podciągać po tyczce, nieee one są przyziemne i nie pozwolą sobą manipulować :-)
     Ogólnie to wszystkie pomidory, które kupiłam, w różnych miejscach, miały być maleńkie koktajlowe, a wyszła wielka niespodzianka, każdy krzak to inna odmiana.
Jedne pomidorki są odmiany czarnej, inne bawole serca, malinowe, polne, czekam dalej na resztę krzaczków jak pomidorki się zaczerwienią lub sczernieją :-)
Niektóre krzaczki przerosły tyczki i mają już 2 metry wysokości :-)
Dzisiaj niedziela, więc jak co tydzień będę psiakć po ogórkach i pomidorach mlekiem krowim :-)

    Nie jestem jakąś szczególną fanką ogórków surowych, więc jak zerwałam kolejną codzienną porcję to tym razem zakisiłam, ale inaczej troszkę, zamiast chrzanu dałam imbir i papryczkę chili :-)
A to tam na talerzu obok to wcale nie pomidorki lecz owoce ziemniaka, które tą trucizną, bułahaha!

Spacer nad jeziorko

i szuwarki

czwartek, 20 lipca 2017

Pomidorki

takiego pomidorka w koronie wyhodowałam albo w sukience :)
Moje pierwsze pomidory - miały to być maleńkie pomidorki koktajlowe rosnące na samej górze kszaczka, a wyszło coś dziwnego, duże pomidory w wielkim skupisku, od pokładających się na ziemi do samej góry, szok a krzaki już mnię przerosły :-)




poniedziałek, 17 lipca 2017

Jajecznie :-)


 Mój wymysł czyli Tamago w wersji śródziemnomorskiej ;-)

omlet wypełniony rukolą, całość skropiona oliwą i octem porzeczkowym, który mi wyszedł zupełnie przez przypadek - sok z wyciskarki wziął i się zamienił w ocet, pyszny ocet :D


a tutaj Onsen-tamago z serii: jak mi nie wyszło :-)
jajko powinno być galaretowate i utrzymać stałą formę i nie rozlać się po ryżu :-)

Osen-Tamago
1l wody 
200ml zimnej wody 
1 do 4 jaj

Zagotowuję 1litr wody, gdy zawrze wyłączam ogień, wlewam 200ml zimnej wody, wkładam jajka i przykrywam naczynie. 
Zostawiam na 17 minut
Po tym czasie delikatnie wyciągam łyżką jajka do przestygnięcia na 5min, a potem na 4min wkładam wszystkie do  zimnej wody :-)

Gdy jajka przebywają w wodzie zajmuję się przygotowaniem  
Tare
2 łyżki mirinu
100ml dashi
1/2 łyżki sosu sojowego
1/4 łyżeczki soli

podgrzewać składniki do rozpuszczenia się soli. 
Ostudzić w kąpieli wodnej.