poniedziałek, 9 października 2017

Grzybobranie



Chechło-zdechło!
Dzisiaj pierwsze grzybobranie od wielu lat,
W deszczu!
Troszkę grzybków się uzbierało.
Dawno nie grzybobrałam więc nie wiem czy na patelni nie ma czegoś zaskakującego,
Na razie cicho sza o tym,
się jutro przekonamy😂


sobota, 7 października 2017

W jesiennym słońcu


Moja Balerina :-)

jesiennie zarośnięte ścieżki pokryte korą

ta odmiana nasturcji nie kwitła przez całe lato, za to teraz oszalała, kwitnie
 i się rozrasta na potęgę bo lubi jesień chyba


dostałam od babci-ogrodniczki lewkonie, w sierpniu ścięłam przekwitłe kwiaty i teraz zaczęła kwitnienie, dziwne!


taaa daaam, uwiebiam, kwitnie pięknie


nagietki już się kończą, za to z nasion, które im się wysypały mam pełno młodych roślinek


kosmosy też nie kwitły przez całe lato,
wyrosły ogromne krzaczory, i ot w październiku zaczęły kwitnienie

nasturcja taki brzydki zakątek ogrodu ze stertą płyt chodnikowych, ozdobiła


aksamitki-śmierdziuszki - no te to rozrastają się na potęgę teraz :)


środa, 27 września 2017

Zbiór papryczki i sezon dyniowy


     Mój tegoroczny zbiór papryczki chili, jeszcze niedawno wszystkie były zieloniuchne.
Tak sobie leżą, w domu na łóżku w spokoju, i dojrzewają pięknie.
Są przepyszne, zrobiłam już olej chili, sos słodko-kwaśny i codziennie jedną papryczkę zjadamy do makaronu lub w innym daniu :-)

A te zielone to są duże słodkie papryki czerwone :) mają powyżej 20cm
hmm... powinny być czerwone, nie wiem czy w domu uda im się dojść do siebie, a jak nie to do lecza pójdą :)


Mój żywopłot dyniowy :-)
W zeszłym roku dynie były nie do opanowania, szalały snując się po całym ogrodzie wzdłuż i wszerz
Teraz dynie sobie wiszą, nie zajmują miejsca w ogrodzie i stanowią przepiękną dekorację :-) i fasolkę pnącą im dokooptowałam, no sama radość i piękno ;-)





sobota, 16 września 2017

piątek, 15 września 2017

Wrześniowo

Cytat dnia:
Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe


Śmieszną różową fasolę zerwałam, pyszną :D

nawet nazwę jej odszukałam, ładna :) Scarlett Runner

Oberwałam...

cały krzak pigwowca japońskiego z owocków

i ostatnie bezkształtne ogórki przed likwidacją łodyg 

moja duma kwitnąca pełnią sił ;-P

dostałam dwie sadzonki, na razie rosną w spokoju, koty jeszcze się nie dobrały :-) zimowe znudzenie przed nimi

      chyba widać po zdjęciach, że robione nocą w bardzo niesprzyjających warunkach i w pośpiechu ;-P  nad parującą zapiekanką ziemniaczano-brokułowo-serową i ciastem śliwkowym :D

to była bardzo późna noc, ranek świtanie prawie :)


czwartek, 17 sierpnia 2017

Lato



Moja piękna malwa


jeśli się wyrobi i zdąży przed przymrozkami to będzie chili :-) duużo chili,

bawole serca jeszcze zielone więc czekam :)


niedziela, 13 sierpnia 2017

pora tropikalnych upałów :-(


Zebrałam bób różowy :-) w sklepach i na bazarach nie widziałam tego rodzaju, wszędzie jest tylko w kolorze zielonym.

 po ugotowaniu kolor zmienia się na fioletowo-bury, w smaku genialny :-)

gorąc taki, że można zdechnąć to i koty pokładają się wszędzie zmęczone upałem,
Czesiek znalazł sobie nowe miejsce do odpoczynku i śpi na blacie kuchennym wtulony w ekspres do kawy, nie pozwala się spędzić :-) Kot intelektualista :-)

dziwna pozycja spania

niedziela, 30 lipca 2017

Wojna na pomidory


      Takie ot śmieszne pomidorki zaowocowały jako pierwsze, miał to być typowy pomidor koktajlowy, a krzaki wzięły i się wyłożyły na glebie, hehh!
Mega to dziwne, gałązki i owoce płożą się po ziemi i tyle, próbowałam podwiązywać, podciągać po tyczce, nieee one są przyziemne i nie pozwolą sobą manipulować :-)
     Ogólnie to wszystkie pomidory, które kupiłam, w różnych miejscach, miały być maleńkie koktajlowe, a wyszła wielka niespodzianka, każdy krzak to inna odmiana.
Jedne pomidorki są odmiany czarnej, inne bawole serca, malinowe, polne, czekam dalej na resztę krzaczków jak pomidorki się zaczerwienią lub sczernieją :-)
Niektóre krzaczki przerosły tyczki i mają już 2 metry wysokości :-)
Dzisiaj niedziela, więc jak co tydzień będę psiakć po ogórkach i pomidorach mlekiem krowim :-)

    Nie jestem jakąś szczególną fanką ogórków surowych, więc jak zerwałam kolejną codzienną porcję to tym razem zakisiłam, ale inaczej troszkę, zamiast chrzanu dałam imbir i papryczkę chili :-)
A to tam na talerzu obok to wcale nie pomidorki lecz owoce ziemniaka, które tą trucizną, bułahaha!

Spacer nad jeziorko

i szuwarki

czwartek, 20 lipca 2017

Pomidorki

takiego pomidorka w koronie wyhodowałam albo w sukience :)
Moje pierwsze pomidory - miały to być maleńkie pomidorki koktajlowe rosnące na samej górze kszaczka, a wyszło coś dziwnego, duże pomidory w wielkim skupisku, od pokładających się na ziemi do samej góry, szok a krzaki już mnię przerosły :-)