Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 sierpnia 2022

Pomidory 2022

 Pomidor koktajlowy "Żółta gruszka"

          Drobne pomidorki, bardzo późne - zaczynają dojrzewać w połowie sierpnia w foliaku jak i na zewnątrz.
Lekko kwaśny, mało słodki, nic szczególnego, krążą mity, że ma smak cytryny ale to niestety jakieś fantazje, z cytryny ma jedyne podobieństwo kolorystyczne. Niewielka ilość na jednej roślinie. Nie dodawałam do sałatek, jedliśmy prosto z krzaka.
    Nie jest to odmiana jakaś super. W tym roku 3 roślinki pod folią, 10 na powietrzu. Krzak wysoki na 180cm. nie jest oblepiony pomidorami, raczej wygląda dość marnie ;)
    Dziennie, gdy już są dojrzałe zbieram ok. 10-15szt.
Na przyszły rok tylko do gruntu kilka roślinek, do foliaka się nie opłaca.


 
 
 
 
 
Pomidor "Noir de Crimee" - "Czarny krymski", występuje też pod nazwą "Czarny Książę"
 
    Średniej wielkości pomidor, słodki, bardzo smaczny, nie ma w nim cienia kwaśności.
Wbrew nazwie n, na żadnym etapie, nie jest czarny, raczej buro-czerwonawy od spodu, przy szypułce zieleń khaki. Ot niepozorny burek ale bardzo dobry, pyszny!
W przyszłym roku 8 krzaczków jak nie 10 :)







 
"Tigerella" czerwono-żółta

    Średniej wielkości pomidor typu koktajlowego, lecz jest uprawiany na 1-2 pędy i pozbywamy się wszystkich pędów bocznych.
    "Odmiana wysoka, o ciągłym typie wzrostu, do uprawy w gruncie przy palikach oraz pod osłonami" i to się zgadza, jest środek sierpnia i pomidory mierzą sobie 2 metry.
Pomidor już jest kolorze czerwonego pomarańczu w żółto-zielone prążki.
Smak słodki z kwaskową galaretką, ciężko określić kiedy można go zerwać, wydaje się, że jest już odpowiedni, bo wybarwiony i miękki od dołu, jednak po zerwaniu przy szypułce jest jeszcze zielony i niedojrzały, chyba taka jego uroda, że ma zielony "ogryzek", bo ile można trzymać by całkowicie dojrzał!?
Na przyszły rok tylko 2 krzaczki będą. 
 
 




tutaj pomidorki jeszcze niedojrzałe



tu widać zazielenienie przy szypułce



Krzaczek nie wygląda imponująco, to już końcówka pomidorów na nim, to były najwcześniejsze pomidory.

 
 Pomidor pomarańczowy z "Biedronki" 
 
wg. mnie błędnie nazywany żółtym, oczywiście jest przez pewien czas żółty lecz gdy w pełni dojrzeje przybiera barwę pomarańczową. Po przekrojeniu wygląda jak Kaki, moja nazwa na niego "Pomidorowe Kaki"    
    Pomidor duży, okrągły, mięsisty i słodki, najlepszy pomidor, jak do tej pory, ma cieniutką skórkę, którą bez problemu, i bez sparzania wrzątkiem, można zdjąć




 
w przekroju prawie jak Kaki


 
 
 
na zdjęciu jeszcze niedojrzały ale są ładne duże owoce


 już widoczne jest żółcenie się


           i pomarańczowy                          
 
pomidor ten jest jak złoto, kto przychodzi, lub mieszka obok nas, dostaje tego skarbka uprawianego z miłością ;), Niestety powoli dojrzewają pojedyncze sztuki.
     To jest mój faworyt na ten sezon, tylko 5 krzaczków mam, uprawiam na dwa pędy. Pomimo, że to najcięższy wagowo owoc, z mojej małej kolekcji, gałązki się nie łamią co jest ogromną zaletą.

Pomidor "Black Ball"
 
    Piękny pomidorek średniej wielkości koktajlowy o pięknych gronach i największe utrapienie, to na nim najwcześniej pojawiły się  owoce, bardzo szybko z zielonego koloru zrobiły się czarne, lśniące jak bombki. 
Jest połowa sierpnia, a one nadal są niedojrzałe, czarne, bardzo twarde. od dołu zielone, zerwałam kilka kulek,które wydawały się ciut miękkie i zaczynały się wybarwiać na żółto-różowo, ale niestety środek dalej był niedojrzały.
    Po odbyciu leżakowania w pudełku z jabłkami, raczyły dojrzeć, smak ciekawy, są słodkie, smak zupełnie nie pomidorowy. 





 
Pomidor Oxy Heart" czyli "Bycze Serce"







 



niedziela, 31 lipca 2022

Pomidory, lato 2022


     Moje wysiewy: średni koktajlowy Tigerella i Black Ball,
oba smaczne słodkie, żółty bez nazwy kupiony w Biedronce do pobrania nasion, jest bardzo smaczny, słodziutki, wszystkie trzy odmiany nie są kwaśne. Tigerella nie dojrzewa do końca, przy szypułce jest zielona i dlatego też ma twardy zielony głąbek do wyplucia ;)

zielone (Bycze Serca), niestety,były zbyt ciężkie i całą kiścią postanowiły oderwać się od macierzy, teraz dojrzewają w warunkach kuchennych

ten żółty naprawdę jest wielki :D

i wybryk natury,
miał być wielki, ogromny pomidor typu Bycze Sercem lecz jako jedyny bardzo duży krzak, w celach doświadczalnych, został posadzony do 20litrowej donicy i wystawiony na bardzo nasłoneczniony balkon, niestety eksperyment nieudany, owoce to miniaturki :)



piątek, 2 października 2020

Żywokost

 

Odwar
4 łyżki korzeni lub 2 łyżki ziela zalać 2 szkl. wody;
gotować 10 minut; odstawić na 10 minut; przecedzić.
Uzupełnić brakującą ilość wody. Pić 4-6 razy dz. po 50-100 ml; dzieci ważące 10-15 kg - 15 ml, 20-25 kg - 25 ml, 30-35 kg - 40 ml, 40-45 kg - 50 ml, 4-6 razy dz. Odwar można osłodzić miodem. Korzeń jest wartościowszy od ziela - jeżeli chodzi o złamania kości, nieżyty układu oddechowego i chorobę wrzodową.

 

Olej żywokostowy - Oleum Symphyti
1 szkl. świeżych lub suchych korzeni zaleć 300 ml oleju lub oliwy o temp. 60 stopni C; wytrawiać 14 dni; przefiltrować,
W chorobie wrzodowej, osłabieniu, schorzeniach skórnych, hemoroidach i zaparciach zażywać 3 razy d7. po 1 łyżce. Używać zewnętrznie przy leczeniu wyżej wymienionych schorzeń oraz do maseczek i przemywań skóry zdrowej w celach pielęgnacyjnych. Doodbytniczo podaje się 100-200 ml oleju o temp. 38°C.

 

Maść żywokostowa - Ung. Symphyti

- olej żywokostowy - 1 łyżka

- wyciąg glicerynowy z żywokostu - 1 łyżka

- podłoże maściowe (Linomag - krem lub maść, Alantan - maść, lanolina, euceryna, maść z wit. A lub tranowa) - 60 g

- silnie sproszkowany (zmielony) suchy korzeń żywokostu - 1 łyżeczka od herbaty (płaska).

 

Sposób przyrządzenia maści żywokostowej: do moździerza umieszczonego na gorącej maszynce elektrycznej włożyć podłoże maściowe i gdy ulegnie ono rozpuszczeniu - wlać do moździerza olej żywokostowy wymieszany z proszkiem żywokostowym, wymieszać. Następnie wlać glicerynowy wyciąg żywokostowy i ucierać składniki aż utworzą jednolitą masę, stale jednak podgrzewając. Maść przechowywać w zimnym miejscu i szczelnie zamkniętą. Chore miejsca pokrywać nią 3 razy dz. Jeżeli chcemy maść żywokostową używać do natłuszczania warg i skóry (jako naturalny kosmetyk) to nie dodajemy proszku żywokostowego podczas jej produkcji.

 

Proszek żywokostowy - Pulvis Symphyti
suchy korzeń zmielić na pył. Zażywać 3-4 razy dz. po 1 płaskiej łyżeczce, dobrze popić. Stosować też jako zasypkę leczniczą.

 

Mel Symphyty
na każdą łyżeczkę proszku żywokostowego dać 1 łyżkę miodu i pół łyżeczki gliceryny, wymieszać. Zażywać 3-4 razy dz. po 1 łyżce.

 

Wyciąg glicerynowy-żywokostowy
pół szkl. świeżego lub suchego korzenia zalać 300 g gliceryny; wytrawiać 7 dni; przecedzić. Zażywać 1-2 razy dz. po 1 łyżce Przy zaparciach połączonych z zaburzeniami trawiennymi i bólami brzucha. Przed zażyciem zmieszać z 100 ml soku cytrynowego lub innego.

 

Rp. Syropek żywokostowy - Sirupus Symphyti
4 łyżki suchego korzenia zalać 2 szkl. wody; gotować 10 minut; przelać przez gazę i nie uzupełniać brakującej ilości wody. Do wywaru wlać 100 ml miodu, wsypać pół szkl. cukru i mieszać aż do rozpuszczenia oraz połączenia składników. Na końcu dodać sok z jednej cytryny i 30 g gliceryny, wymieszać. Zażywać 4-6 razy dz. po 1 łyżce. Przed zażyciem wstrząsnąć. Przechowywać w chłodnym miejscu.

 

 https://rozanski.li/769/symphytum-zywokost/

wtorek, 8 października 2019

Likwiduję biuro i łuskanie fasoli

     Moja letnia baza czyli biuro pod chmurką, które dzisiaj uległo likwidacji,
wszystkie 3 ściany zarośnięte fasolami musiałam ogołocić,
część strąków zdążyła pięknie uschnąć inne są zielone, świeże i soczyste, no to siedziałam i łuskałam jak Kopciuszek groch ;)


nie gardząc ciepłym posiłkiem :)



świeża kontra sucha :)


no nic, na dzisiaj wystarczy, przede mną jeszcze cała góra strąków :)



Groszek ozdobny, wycinanki

Pozbywania się roślin ciąg dalszy.
Pomimo nagłych wczesnych przymrozków świetnie trzyma się groszek i róże,
co dziwne róże mają całe mnóstwo pączków, pełnia rozkwitu :) jest to czwarte kwitnienie po kolejnych cięciach.
Groszek niestety musiałam wyrwać i pozrywać z płotu w kilku miejscach ogrodu oczywiście też wyrósł niekontrolowanie :)

       Z tego co wyczytałam gdy groszek przekwitnie to już po nim i tak sobie wymyśliłam, że będę eksperymentalnie każdą przekwitłą gałązkę, która zaczyna wytwarzać strączki, wycinać.
No i się udało, groszek pod wpływem wycinki niesamowicie zaczął się rozrastać i kwitnąć jak ogłupiały. Najpierw mocno poszedł do góry, potem pociągnęłam go poziomo :-)
Usuwając go dzisiaj zauważyłam, że długość takiej, poplątanej, łodygi to 3 do 4 metrów, więc warto było :)







i dziubdziu rubdziu obieranie nagietkowych płatków

Moja rabatka kwietna :)


To nie jest celowy zabieg,
wszystko co białe (smagliczka) i żółte (nagietki) to samosiejki, które były wysiane, w niewielkich ilościach, tylko od strony ulicy, dwa lata wcześniej,
Już drugi rok się rozsiewa po całym terenie, rośnie nawet na ścieżkach pokrytych agrotkaniną, i z tego co mogłam zaobserwować nie wymagają podlewania :)




Brzydką przestrzeń pionową płaską ;) wykorzystałam do mojego wymysłu,
gdzie pierwszą warstwę stanowi pnąca fasolka szparagowa, a drugą dynia ozdobna, która się po niej wspina.



Ostatnie zbiory dyniek :)


Moja zapuszczona dzicz na chwilkę przed wyrwaniem do gołej ziemi :( 

Uwielbiam patrzeć na dynie ozdobne :-)
Turbany poszalały, no nigdy nie widziałam takich mutantów z wodogłowiem, te czapeczki powinny być maleńkie, takie ledwo ledwo zakrywające główkę :D











Amarantus był i go już ni mo!

zostały po nim jedynie amarantowe łodygi,
patyczki w kolorze brązowym to amarantus cięty w zeszłym roku