Zbieram dużo melisy, obrywam listki z łodyg, myję je i zalewam spirytusem tak by spirytus zakrył listki, około 1cm płynu znajdowało się powyżej melisy,
Zakręcam słoik i czekam około 4-8 tygodni, potrząsając czasem zawartość.
Gdy już mam gotową nalewkę z melisy przygotowuję owoce pigwy, które przekładam warstwami miodu. Po 1-2 dniach mam gotowy płynny miodek pigwowy.
Obie nastawy przecedzam zostawiając same płyny, które łączę ze sobą, daję dodatkowo jeszcze miód, bo lubię bardzo słodkie nalewki, i sok z cytryny, też do smaku, 1-2 cytrynki, trzeba cały czas próbować by nalewka była bardziej słodka niż kwaśna.
I gotowe! Można degustować od razu, po roku robi się mocniejsza i należy znów wzbogacić niewielką ilością miodu, żeby smak spirytusu się nie wybijał.
W tej nalewce robi się przy dnie mętny osad, a od góry jest klarowny płyn, dlatego, przed użyciem wstrząśnij buteleczką ;P
czwartek, 9 stycznia 2020
czwartek, 26 grudnia 2019
sobota, 21 grudnia 2019
czwartek, 7 listopada 2019
Molly Flanders: Liberty and Linen Advent Calendar!
Molly Flanders: Liberty and Linen Advent Calendar!: Did you have an Advent Calendar when you were little? We had one every year, but it was one of the cardboard calendars with the little win...
wtorek, 15 października 2019
Pestki pigwy dla urody i nie tylko :) witamina B17
Cytat dnia:
Jeśli tylko czytam lub słyszę komunikat, że coś, przyrządzone zdrowotnie i odchudzająco, jest przepyszne, z całą pewnością do ust tego nie wezmę. Musi to być rzadkie świństwo.
"Amigdalina jest organicznym związkiem chemicznm z grupy glikozydów cyjanogennych"
Wiem wiem, brzmi niezrozumiale, po co komplikować skoro można prościej to wytłumaczyć ;)
Amigdalina to substancja, która siedzi w pestkach, niektórych owoców, mają ją w sobie pestki jabłek, pigwy, pigwowca japońskiego, migdałów, wiśni, czeremchy.
Robimy pestkówkę i esencję przeciwzmarszczkową. ;P
Jeśli tylko czytam lub słyszę komunikat, że coś, przyrządzone zdrowotnie i odchudzająco, jest przepyszne, z całą pewnością do ust tego nie wezmę. Musi to być rzadkie świństwo.
"Amigdalina jest organicznym związkiem chemicznm z grupy glikozydów cyjanogennych"
Wiem wiem, brzmi niezrozumiale, po co komplikować skoro można prościej to wytłumaczyć ;)
Amigdalina to substancja, która siedzi w pestkach, niektórych owoców, mają ją w sobie pestki jabłek, pigwy, pigwowca japońskiego, migdałów, wiśni, czeremchy.
Robimy pestkówkę i esencję przeciwzmarszczkową. ;P
Jak szybko, "obrać", obrobić pigwowca
Pigwy ani pigwowca nie trzeba obierać, jest to czynność zbędna i zupełnie nie potrzebna - wszystko się pięknie rozgotuje, nie ma obaw :) skórki nie należy się pozbywać.
Jedynie powinno się usunąć pestki i otaczającą je twardą otoczkę-gniazdko.
Babranie się nożykiem to męczarnia na kilka godzin i wstręt do tej czynności przynajmniej na rok ;)
a wystarczy zaopatrzyć się w łyżeczkę do robienia kulek z miękkich owoców typu melon, arbuz :)
Moją
łyżeczkę kupiłam lata temu na targowisku za 3zł (dlatego jest taka z czochrana),
ot badziew ze stoiska z plastikowym barachłem.
Łyżeczka posiada ostre krawędzie i z twardym owocem daje sobie doskonale radę.
Oczywiście można kupić lepszą gatunkowo łyżeczkę ale tandetna radzi sobie doskonale ;)
I teraz magia ;) zostawiam owoce w spokoju na 5-10 minut.
Pozostałości niedokładnie wybranych gniazd zaczynają przybierać ciemny kolor, oczywiście należy to poprawić dokładnie wykrawając je łyżeczką - przecież nie chcemy by pod ząb trafiły twarde dziady ;)
Na początku przekrawałam owoce wzdłuż, co nie było dobrym pomysłem,
lepiej i wygodniej przekroić w poziomie, podczas drążenia w miejscu ogonka i dupki jest od razu dziurka, nie trzeba tego mozolnie wydłubywać :)
Jedynie powinno się usunąć pestki i otaczającą je twardą otoczkę-gniazdko.
Babranie się nożykiem to męczarnia na kilka godzin i wstręt do tej czynności przynajmniej na rok ;)
a wystarczy zaopatrzyć się w łyżeczkę do robienia kulek z miękkich owoców typu melon, arbuz :)
ot badziew ze stoiska z plastikowym barachłem.
Łyżeczka posiada ostre krawędzie i z twardym owocem daje sobie doskonale radę.
Oczywiście można kupić lepszą gatunkowo łyżeczkę ale tandetna radzi sobie doskonale ;)
wydrążony owoc i połówka z gniazdkiem
I teraz magia ;) zostawiam owoce w spokoju na 5-10 minut.
Pozostałości niedokładnie wybranych gniazd zaczynają przybierać ciemny kolor, oczywiście należy to poprawić dokładnie wykrawając je łyżeczką - przecież nie chcemy by pod ząb trafiły twarde dziady ;)
Na początku przekrawałam owoce wzdłuż, co nie było dobrym pomysłem,
lepiej i wygodniej przekroić w poziomie, podczas drążenia w miejscu ogonka i dupki jest od razu dziurka, nie trzeba tego mozolnie wydłubywać :)
Pestek owoców nie wyrzucam :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









