wtorek, 25 października 2016

Postępy w remoncie

Cytat dnia:
Prawda jest jak poezja
większość ludzi nienawidzi poezji




Kuchnia

Subit z podłogi zerwany, komin zaklajstrowany 

 kafelki wybrane :-)

te mniejsze kafelki jednak oddaliśmy do sklepu

z tych wąskich, długich ( I BIAAAŁYCH) sami robimy podłogę po tym jak fachowiec zarządał 80zł za 1m wraz z wylewką samopoziomującą :-)
Wylewki nie lejemy, kładziemy kafle na goły beton i jest dobrze :-)

Sypialnia



I zdegustowany, tym bałaganem, pan kot ;-P





piątek, 7 października 2016

Rozbieranie ;-P

    Przy okazji rozbiórki pod parkietem ukazał się bardzo szkodliwy subit, jest nie lada problemem, ani tego zerwać samemu, ani pozostawić, wylewka tego też nie pokryje odpowiednio. No to poczekamy jeszcze 2 tygodnie na pana od zdzierania z maszynerią i czeka nas nieplanowany wydatek z tytułu tej niespodzianki :-(





    Jako, że nie ma szaf, i nie ma jak i gdzie rozstawić mebli nadal mieszkamy w kartonach ;-P
Nie ma wieszania to kot ma legowisko :-)


niedziela, 2 października 2016

Ciepły październik

Cytat dnia:
"Nigdy nie jest za późno na miłość, ale zawsze jest za wcześnie na samotność"


Kolejny ogromny bukiet od sąsiadów :-)

poduszki :-) 

i moja śpioszyna zaskoczona w piernatach 

na zewnątrz kolory, altana calutka, nie wiem kiedy zmieniła się z soczyście zielonej w bordowo-czerwoną :-)

i uratowana dynia biedna poraniona co wrosła między płotem, a blachą :-)


i zaobserwowane niebywale obfite kwitnienie róży herbacianej podlewanej fusami z kawy i herbaty 

a tak wygląda kot remontowo wystraszony

 nagły huk młota przewiercającego się przez sufit jest raczej bardziej głośny niż cichy! :-)


Eryk smutny prze okrutnie :-(
nic tylko rzucać się, całować i pocieszać źwierzynę


Wiadomo, że dla kota każda zmiana to trauma.
Kocury wydygały maksymalnie by po chwili w spokoju oddać się codziennym rytuałom i przy wtórze przeraźliwego huku spać smacznie ;-P

tarzać i turlać się w folii, pełnej kurzy i pyłu :-)

nudzić się odrobinę

potem zaplątać w folię, zerwać się, wystraszyć drugiego kota,
biec szaleńczo i szeleścić,
w pędzie skakać gdzie popadnie zrzucając narzędzia i ciągnąc za sobą i wywracając drabinę :-)
No cyrk na kółkach nie do opanowania :-)

później udawać głupka, że się niby nic nie stało :-)

Ogólnie jesteśmy do przodu: 
ogromna wiśnia poszła pod nóż znaczy piłę, 
śliwa została wyrwana z korzeniami, 
gruszy też się dostało, i dwa iglaki straciły wszystko, haha :-)
Maliny wyrwane w pień, dynie wyszarpane z ziemi. Ocalał jedynie mój zielnik :-) aaa i kompostownik ;-)

wtorek, 27 września 2016

Pogodny dzień w ogrodzie





Sąsiedzi, z domu obok, też wzięli się za jesienne porządki w ogrodzie.
Dostałam dwaie ogromne wiąchy suszków jesiennych :-)

cztery odcienie fioletów w jednym bukiecie

     Nie wiem jakie w końcu mam te dynie, no nigdzie nie znalazłam info o tym co zabrałam z ogrodu. Trudno jem co mam i tyle!
Wzięłam dwie małe dyńki, i upiekłam przekrojone na pół.
Trochę widelcem wnętrze podziamdziałam i oddzieliłam od skorupki, dodałam pieczoną  paprykę marynowaną w czosnku, cytrynie i oliwie, posoliłam, pieprznęłam i wpadłam w zachwyt :-)
     Smak genialny, naprawdę pyszne, jest nawet lepsza od Hokkaido.
Można dodać tam czego dusza zapragnie, posypać na przykład serem feta, boczku smażonego ciapnąć, no co tam się ma fajnego pod łapą :-)

Śmieszna paczka przywędrowała,
cała calutka oklajstrowana taśmą klejącą w brzydkie ;-P napisy nieprzystojne ;-)