wtorek, 8 października 2019

Likwiduję biuro i łuskanie fasoli

     Moja letnia baza czyli biuro pod chmurką, które dzisiaj uległo likwidacji,
wszystkie 3 ściany zarośnięte fasolami musiałam ogołocić,
część strąków zdążyła pięknie uschnąć inne są zielone, świeże i soczyste, no to siedziałam i łuskałam jak Kopciuszek groch ;)


nie gardząc ciepłym posiłkiem :)



świeża kontra sucha :)


no nic, na dzisiaj wystarczy, przede mną jeszcze cała góra strąków :)



Groszek ozdobny, wycinanki

Pozbywania się roślin ciąg dalszy.
Pomimo nagłych wczesnych przymrozków świetnie trzyma się groszek i róże,
co dziwne róże mają całe mnóstwo pączków, pełnia rozkwitu :) jest to czwarte kwitnienie po kolejnych cięciach.
Groszek niestety musiałam wyrwać i pozrywać z płotu w kilku miejscach ogrodu oczywiście też wyrósł niekontrolowanie :)

       Z tego co wyczytałam gdy groszek przekwitnie to już po nim i tak sobie wymyśliłam, że będę eksperymentalnie każdą przekwitłą gałązkę, która zaczyna wytwarzać strączki, wycinać.
No i się udało, groszek pod wpływem wycinki niesamowicie zaczął się rozrastać i kwitnąć jak ogłupiały. Najpierw mocno poszedł do góry, potem pociągnęłam go poziomo :-)
Usuwając go dzisiaj zauważyłam, że długość takiej, poplątanej, łodygi to 3 do 4 metrów, więc warto było :)







i dziubdziu rubdziu obieranie nagietkowych płatków

Moja rabatka kwietna :)


To nie jest celowy zabieg,
wszystko co białe (smagliczka) i żółte (nagietki) to samosiejki, które były wysiane, w niewielkich ilościach, tylko od strony ulicy, dwa lata wcześniej,
Już drugi rok się rozsiewa po całym terenie, rośnie nawet na ścieżkach pokrytych agrotkaniną, i z tego co mogłam zaobserwować nie wymagają podlewania :)




Brzydką przestrzeń pionową płaską ;) wykorzystałam do mojego wymysłu,
gdzie pierwszą warstwę stanowi pnąca fasolka szparagowa, a drugą dynia ozdobna, która się po niej wspina.



Ostatnie zbiory dyniek :)


Moja zapuszczona dzicz na chwilkę przed wyrwaniem do gołej ziemi :( 

Uwielbiam patrzeć na dynie ozdobne :-)
Turbany poszalały, no nigdy nie widziałam takich mutantów z wodogłowiem, te czapeczki powinny być maleńkie, takie ledwo ledwo zakrywające główkę :D











Amarantus był i go już ni mo!

zostały po nim jedynie amarantowe łodygi,
patyczki w kolorze brązowym to amarantus cięty w zeszłym roku

Z pola na stole ;)

    Wszystko z ogrodu:
moja fasola, koper też mój, moja cukinia i największa moja duma pomidory czekoladowe,
przepyszne, komu dam to się zachwyca, są lepsze niż te czerwone.
Wczoraj był w nocy przymrozek, aż -3 stopnie :(
Coś mnie natchnęło i w niedzielę zmłóciłam cały ogród i zerwałam wszystko co nadawało się do zjedzenia, no niestety krzaki, bazylii zważył mróz, a liście w pelargoniach to katastrofa :(




Ostatnia fotka ostatnich maleńkich cukinijek

 

No i czemu nie zerwałam bazylii?!
Zdjęcie zrobiłam ale nie pomyślałam, by zerwać te piękne listki, które dzisiaj były już czarne!

Powój też mój :)




           I takie zdjęcia z lata pomidorków :)
oczywiście jak co roku, pod koniec sierpnia, atakuje je choroba i większość z nich ląduje w kompostowniku :(


tak ciężkie, że gałązki się łamały

Angielskie śniadanie i próba jajka w gofrownicy




Śmieszne jajko z dziurami to nie jest zbyt dobry pomysł ;)




Gofry z cukinii

Do tych gofrów można wykorzystać każdy przepis na placki z cukinii,
jeśli coś się będzie ciągnęło to dodać więcej mąki :)