środa, 17 września 2014

Film w telewizorze widziałam - "Kontrakt"

 "Kontrakt" Krzysztof Zanussi



Dzisiaj jak nigdy udało się obejrzeć coś dobreg ;-)
w godzinach wczesnowieczornych, to dla mnie szok, o takie porze niepodobnie to przecież to! :-)
Piękny, mądry i ponadczasowy film, obejrzałam z wielką przyjemnością, cudowna atmosfera, bez zadęcia, oj daje mocno do myślenia :-)
I kluczowe, puentujące, pytanie filmu "Bałagan wokół nas, w nas - jak można żyć?"
Nie wiem kiedy znów będzie powtórka ale nie omieszkam obejrzeć ponownie.

Fenomenalna muzyka podczas tańca na weselu
"Taniec Bulibara" SBB http://wolfspider.wrzuta.pl/audio/3yhyG6n7OCA/sbb_taniec_bulibara
żeby tak w dzisiejszych czasach grali taką muzykę na tego typu uroczystościach,
a jest niestety wieś panie, wieś wiocha panie tego :-)

Tarta rustykalna z jabłkami

Moje ukochane ciasto, szczególnie piekę jesienną porą.
Przepis niezastąpionej guru Bajaderki mistrzyni naszej :-)
Tarta jest bardzo krucha, cieniutenkie chrupiące delikatnie ciasto,
samo ciasto DOSKONAŁE, nadzienie cudownie słodkie i pachnące.
Zjedliśmy na podwieczorek, porcja idealna dla dwóch osób.
15 minut i po tarcie, jęzora sparzyłam aż :-P


Ciasto:
1 1/4 szklanki maki
2 lyzki cukru
szczypta soli
1/2 kostki zimnego masla, pokrojonego na kawalki
3 lyzki lodowatej wody

Nadzienie:
4 duze jablka - obrane, przekrojone na polowki i kazda polowka pokrojona na 6 plasterkow
6 lyzek cukru
1/3 lyzeczki mielonego cynamonu
1 lyzka maki
2 lyzki rozpuszczonego masla

1 jajko, lekko ubite do posmarowania
4 lyzki dzemu morelowego


Ciasto:
Make wymieszac z cukrem i sola, dodac maslo i posiekac, az maslo zamieni sie w grudki (swietny do tego jest malakser). Dodac 2 lyzki wody, wymieszac az ciasto zacznie formowac sie w calosc. Jezeli ciasto ciagle jest suche, dodawac stopniowo pozostala lyzke wody. Ciasto zebrac razem, uformowac kule, splaszczyc, zawinac w folie plastikowa i schlodzic w lodowce przez conajmniej godzine.

Nadzienie:
4 lyzki cukru wymieszac z cynamonem, posypac jablka i wymieszac. Pozostale 2 lyzki cukru wymieszac z lyzka maki w malej miseczce.

Schlodzone ciasto rozwalkowac w kszalcie krazka o srednicy 32cm. Przeniesc na duza plaska blache. Posypac ciasto (zostawiajac czysty 5cm margines) mieszanka cukru i maki. Ukladac jablka (ciagle zostawiajac wolny 5cm margines), plasterek przy plasterku w kolko, polac roztopionym maslem. Zawinac brzeg ciasta na jablka, robiac zakladki (im ciasto nierowniejsze tym ladniejsze, caly urok tej tarty lezy wlasnie w tym, ze nie jest perfekcyjnie ladna). Posmarowac brzeg rozbitym jajkiem, posypac grubym cukrem krysztalem i piec w temperaturze 200ºC przez okolo 40-45 minut, az jablka beda miekkie i ciasto zlotawe.

Dzem morelowy zagrzac w rondelku i posmarowac nim jeszcze gorace jablka. Zostawic tarte na blasze az wystygnie, delikatnie przeniesc na duzy talerz.

Bardzo smaczna jest ta tarta rowniez ze sliwkami, wtedy dodaje jeszcze troszke imbiru razem z cynamonem.

Rozwałkowałam ciasto bardzo cieniuteńko między dwoma płatami papieru do pieczenia.

po złożeniu wyglądać ma niedbale-rustykalnie
Dałam tylko 3 średniej wielkości antonówki i ta ilość wystarczyła idealnie :-)

Zdjęcie okropne, fotka o zmroku, z lampą niestety 
jeść trzeba szybko póki gorąca ta doskonała tarta, nie ma czasu na ceregiele :-)

Erykowi rzadko zdjęcia ze spania robię, ale Czesiek zawsze śpi tak widowiskowo, że oprzeć mu się nie można, zawsze pyszczycho wycałuję, śmieszka mojego małego :-)

Wciśnięty w kącik przy oknie balkonowym :-)

Dziubulek w cieniu, futero w słoneczku :-)

Z końcówki jabłek ekologicznych zrobiłam nastawę na delikatny szampanik jabłkowy.
Nie wiem czy ktoś pił coś takiego ale jest przepyszny.
Ot zwyczajnie robię tak jak robi się ocet jabłkowy lecz przerywam proces w momencie fermentacji alkoholowej i nie pozwalam by zaczął robić się ocet.
Taki szampanik jest bardzo lekki, gazowany nieco, troszkę szczypią te bąbelki w języczek, jest pyyycha i nie wali na mózg ;-)

poniedziałek, 15 września 2014

Jesienne kolorowe gotowanie :-)


Straszną ilość bakłażanów w adzyce zrobiłam
nakroiłam się jak głupia, i pocięłam paluszki :-)


i leczo w kosmicznych ilościach



 w między czasie ugotowałam duuużo kompotu na cały dzień albo i na dwa dni

i  syrop cynamonowy zrobiłam z przepisu Madame Edith http://madameedith.blogspot.com/2014/01/cynamonowa-latte.html
 pyyyszny do kawy :-P

 owocami się jeszcze pobawiłam troszkę


A kot tymczasem wiedział co zrobić w tak piękny słoneczny dzień :-)
wtarambolił się w największy bałagan i zasnął, znikając ze świata żywych na całe 6 godzinek,
Takiemu to dobrze, tyłkiem się pierdyknął tam gdzie człowiek trzyma zazwyczaj twarz i szczęśliwy.





Film widziałam - "Para na życie"

sobota, 13 września 2014

Film widziałam - "Erratum"

"Erratum" trzeba koniecznie oglądać nocą :-)
w ciszy, skupieniu, gdy nic wokół nie rozprasza.
Tempo toczącej się akcji, klimatyczne kadry jeszcze bardziej zapadają w pamięć i nie sposób nie mieć tysiąca myśli po jego zakończeniu.

Kot gra świetnie, czułam całą sobą jego smutek, ból i żal po tym jak spowodował wypadek, w którym ginie człowiek. Chodzi, szuka, dopytuje, a wokół uczucia ludzi, które wydaje się, że nie mogą ulec zmianie, a jednak tak się dzieje.

Gdy skoczyłam oglądanie okazało się, że za oknem była burza z piorunami,
nic nie słyszałam, więc film naprawdę dobry był ;-)


piątek, 12 września 2014

Kilka różnych fotek z dziś :-)


 Przez soczewkę


Magnesik se zrobiłam :-)

Moje bratki, wysiane samoistnie, 3 piętra niżej :-)
sikają na nie pijacy z pobliskiego sklepu Żabka oraz psy okoliczne.
Ciekawi mnie czy taki człowiek patrząc na wielość tegoż pięknego kolorowego kwiecia dalej ma ochotę oddawać na nie mocz czy też może sie waha sie :-)

O booosz!!! Tam jest GRZYB!!!
Na zdjęciu dopiero zauważyłam :-)

Będąc dzisiaj ze znajomą na cmentarzu zebrałam kasztany i żołędzie, a liście takie piękne już :-)

środa, 10 września 2014

Co ostatnio oglądałam w tv

Moje nocne oglądanie to jak zwykle dokument.
Tym razem bejrzałam odcinek historycznego serialu wojennego i dwa filmy dokumentalno-biograficzne o dwóch kobietach, a raczej niezwykłych osobowościach, które uwielbiam :-)

 "Młodziutka staruszka" o niezwykłym życiu i karierze przesympatycznej Stefanii Grodzieńskiej. Najbardziej wzruszyły mnie wspomnienia koleżanek ze Skalimowa i Andrusiak kochany :-) 

"Inny świat" wspomnienia o  Danucie Szaflarskiej.
Obie pozycje ogląda się z wielkim zainteresowaniem, film o Grodzieńskiej jest jednak zwyczajnym dokumentem, ciekawym i interesującym, ale nie odbiega od standardów w realizacji biografii.
     Biografia Szaflarskiej pokazana przepięknym wypracowanym kadrem, charakterystycznym dla Artura Reinharta, subtelnie czarno-białym i nastrojowo świeconym. Przemyślana obrazowo forma bardzo różnorodna stylistycznie ubarwiona świetną muzyką Włodka Pawlika. Zapomniałam dodać, że reżyserem jest nasza genialna Dorota Kędzierzawska, a sam film otrzymał, nagrodę Orła za najlepszy dokument, w roku 2014.



   Trzecią pozycją filmową, jaka mnie zainteresował,a był odcinek z serii "Portrety wojenne", bohaterem tego odcinka był Bronisław Hellwig (reżyseria Tomasz Matuszczak) Jest to historia jednego z najlepszych kierowców bojowych :-)
   Do tej pory jakoś nieszczególnie interesowała mnie tego typu tematyka, jednak przyciągnęła mnie bardzo ciekawa forma jakby fabuły ze znanymi aktorami w stylistyce komiksu przeplatana prawdziwymi wspomnieniami autentycznych ludzi.
 I to był strzał w dziesiątkę, tak zrealizowany dokument niesamowicie przykuwa uwagę i bardzo wciąga, chciało by się więcej i jeszcze więcej takich historii ale seria składa się niestety z tylko 5 odcinków :-( 
Osobę Bronisława przedstawia fenomenalny Wojciech Zieliński, którego lubię nieziemsko :-)

Smutkiem jednak napawa myśl, że tak fantastyczne filmy są nadawane w godzinach 2-3 w nocy :-(