Oryginalna wielkość po kliknięciu w obrazek
piątek, 12 lipca 2013
środa, 10 lipca 2013
niedziela, 30 czerwca 2013
Olej z żywokostu
Żywokost lekarski jest starą rośliną leczniczą, która w medycynie
była uznanym i cenionym ziołem od najdawniejszych czasów.
Żywokost jest znakomitym lekarstwem na liczne urazy, w tym złamania i trudno gojące się rany.
Żywokost jest nazywany ziołem pierwszej pomocy, gdyż jest niezastąpiony w przypadku skaleczeń, złamań, stłuczeń, obrzęków, trudno gojących się ran.
Korzeń żywokostu zawiera związki śluzowe i powlekające, które tworzą na uszkodzonych tkankach ochronną barierę zapobiegają zakażeniu.
Jest również bardzo dobrym środkiem w przypadku nieżytów górnych dróg oddechowych (dawniej w aptekach dostępny był znakomity syrop z żywokostu na kaszel) a także problemach z układem trawiennym, gdyż łagodzi podrażnienia żołądka i jelit, wspomaga regenerację błon śluzowych i odbudowuje florę bakteryjną.
Warto wypróbować go w różnych problemach skóry, w przypadku wyprysków, stanach zapalnych, suchości skóry, przebarwieniach, trądziku, atopowym zapaleniu skóry, przy zaczerwienieniu skóry i pękających naczynkach. Likwiduje cienie i worki pod oczami. Pomaga przy żylakach i opuchliźnie.
Żywokost zawiera alatoinę, która pobudza regenerację tkanek i działa przeciwzapalnie. Jest zasobny w składniki mineralne (wapń, żelazo, fosfor, krzem, mangan, kobalt) a także witaminy z grupy B, karoten i witaminę C.
Szklanka rozdrobnionego korzenia żywokostu
2-5ml alkohol ( ja miałam jedynie śliwowicę z tak mocnych alkoholi)
350ml oleju ze słonecznika
Żywokost wsypałam do dużego słoika i skropiłam alkoholem tak by dokładnie namókł.
Zakręciłam słoik na 30 minut, w tym czasie potrząsałam kilkakroć by korzonki dokładnie były otoczone alkoholem.
W tym czasie ogrzałam olej do temperatury 60 stopni.
Gdy olej osiągnął odpowiednią temperaturę, powoli i po troszkę zaczęłam wlewać gorący olej.
Trzeba zachować szczególną ostrożność, nie pochylać się nad słoikiem, można dotkliwie poparzyć twarz.
Mieszanka bardzo wysoko bulgocze plując wielkimi bąblami tłuszczu.
Wlewałam po odrobinie i mieszałam drewnianym patyczkiem, do momentu aż ustąpi bulgotanie, i wtedy dopiero zalewałam kolejną porcją oleju. Po wlaniu całości, zakręciłam słoik i odstawiłam do maceracji na 14 dni.
Żywokost jest znakomitym lekarstwem na liczne urazy, w tym złamania i trudno gojące się rany.
Żywokost jest nazywany ziołem pierwszej pomocy, gdyż jest niezastąpiony w przypadku skaleczeń, złamań, stłuczeń, obrzęków, trudno gojących się ran.
Korzeń żywokostu zawiera związki śluzowe i powlekające, które tworzą na uszkodzonych tkankach ochronną barierę zapobiegają zakażeniu.
Jest również bardzo dobrym środkiem w przypadku nieżytów górnych dróg oddechowych (dawniej w aptekach dostępny był znakomity syrop z żywokostu na kaszel) a także problemach z układem trawiennym, gdyż łagodzi podrażnienia żołądka i jelit, wspomaga regenerację błon śluzowych i odbudowuje florę bakteryjną.
Warto wypróbować go w różnych problemach skóry, w przypadku wyprysków, stanach zapalnych, suchości skóry, przebarwieniach, trądziku, atopowym zapaleniu skóry, przy zaczerwienieniu skóry i pękających naczynkach. Likwiduje cienie i worki pod oczami. Pomaga przy żylakach i opuchliźnie.
Żywokost zawiera alatoinę, która pobudza regenerację tkanek i działa przeciwzapalnie. Jest zasobny w składniki mineralne (wapń, żelazo, fosfor, krzem, mangan, kobalt) a także witaminy z grupy B, karoten i witaminę C.
Szklanka rozdrobnionego korzenia żywokostu
2-5ml alkohol ( ja miałam jedynie śliwowicę z tak mocnych alkoholi)
350ml oleju ze słonecznika
Żywokost wsypałam do dużego słoika i skropiłam alkoholem tak by dokładnie namókł.
Zakręciłam słoik na 30 minut, w tym czasie potrząsałam kilkakroć by korzonki dokładnie były otoczone alkoholem.
W tym czasie ogrzałam olej do temperatury 60 stopni.
Gdy olej osiągnął odpowiednią temperaturę, powoli i po troszkę zaczęłam wlewać gorący olej.
Trzeba zachować szczególną ostrożność, nie pochylać się nad słoikiem, można dotkliwie poparzyć twarz.
Mieszanka bardzo wysoko bulgocze plując wielkimi bąblami tłuszczu.
Wlewałam po odrobinie i mieszałam drewnianym patyczkiem, do momentu aż ustąpi bulgotanie, i wtedy dopiero zalewałam kolejną porcją oleju. Po wlaniu całości, zakręciłam słoik i odstawiłam do maceracji na 14 dni.
czwartek, 27 czerwca 2013
sobota, 22 czerwca 2013
Moja dieta - dzień 5
Rano
75ml mikstury oczyszczającej
Śniadanie połączone z obiadem
2 jajka na twardo
3 plastry arbuza
Deser
koktajl błonnikowy
2 łyżki siemienia lnianego
rodzynki
woda
Kolacja
kasza jaglana ze szpinakiem
............................................................
Reakcje na oczyszczanie:
bardzo duża opuchlizna oczu
ciągły wyciek z gałek ocznych
wulkany na twarzy i ramionach
75ml mikstury oczyszczającej
Śniadanie połączone z obiadem
2 jajka na twardo
3 plastry arbuza
Deser
koktajl błonnikowy
2 łyżki siemienia lnianego
rodzynki
woda
Kolacja
kasza jaglana ze szpinakiem
............................................................
Reakcje na oczyszczanie:
bardzo duża opuchlizna oczu
ciągły wyciek z gałek ocznych
wulkany na twarzy i ramionach
piątek, 21 czerwca 2013
Moja dieta - dzień 4
Rano
rzucie oleju przez 30 minut
75ml mikstury oczyszczającej
Śniadanie
1 szkl kaszy jaglanej
Drugie śniadanie
2 plastry arbuza
Obiad
koktajl jabłkowy
2 łyżki lnu
1/2 jabłka
1 szklanka wody
Podwieczorek
1/2 jabłka
Kolacja
1 szkl kaszy jaglanej
.......................................................................................................................
Reakcje na oczyszczanie:
spuchły dolne i górne powieki, z których leje się cały czas woda
lekki katar
ból obu nóg
rzucie oleju przez 30 minut
75ml mikstury oczyszczającej
Śniadanie
1 szkl kaszy jaglanej
Drugie śniadanie
2 plastry arbuza
Obiad
koktajl jabłkowy
2 łyżki lnu
1/2 jabłka
1 szklanka wody
Podwieczorek
1/2 jabłka
Kolacja
1 szkl kaszy jaglanej
.......................................................................................................................
Reakcje na oczyszczanie:
spuchły dolne i górne powieki, z których leje się cały czas woda
lekki katar
ból obu nóg
czwartek, 20 czerwca 2013
Moja dieta - dzień 3
Rano
rzucie oleju przez 30 minut
75ml mikstury oczyszczającej
Śniadanie
Koktajl rodzynkowo-jabłkowy
2 łychy rodzynek
4 łyżeczki lnu
1/4 jabłka
szklanka wody
Rodzynki sparzyłam i wymyłam :-)
zmieliłam len wrzuciłam do tego całą ćwiartkę nieobranego jabłka i zmiksowałam z wodą
Drugie śniadanie
jajko na miękko z niewielką ilością soli
średni pomidorek posypany ziołami świętej Małgorzatki i skropiony cytrynowym sokiem
Obiad
Koktajl jabłkowy
2 łyżki lnu
1/2 jabłka
szklanka wody
Deser
3 duże plastry arbuza
Kolacja
1/2 szklanki kaszy jaglanej
rzucie oleju przez 30 minut
75ml mikstury oczyszczającej
Śniadanie
Koktajl rodzynkowo-jabłkowy
2 łychy rodzynek
4 łyżeczki lnu
1/4 jabłka
szklanka wody
Rodzynki sparzyłam i wymyłam :-)
zmieliłam len wrzuciłam do tego całą ćwiartkę nieobranego jabłka i zmiksowałam z wodą
Drugie śniadanie
jajko na miękko z niewielką ilością soli
średni pomidorek posypany ziołami świętej Małgorzatki i skropiony cytrynowym sokiem
Obiad
Koktajl jabłkowy
2 łyżki lnu
1/2 jabłka
szklanka wody
Deser
3 duże plastry arbuza
Kolacja
1/2 szklanki kaszy jaglanej
Subskrybuj:
Posty (Atom)

