czwartek, 21 lutego 2019

DIY żelki - żelatynowe płatki pod oczy

opakowanie po płatkach pod oczy
1 łyżka żelatyny
woda
dodatkowe składniki

        Żelatynę wsypuję do małej miseczki, zalewam wodą tak by całość żelatyny była zmoczona lecz w niej nie pływała.
W tym czasie przygotowuję mały kubek metalowy czy jakiś garnek o małym przekroju tak by miseczka nie wpadła do niego :D z niewielka ilością wody i na niego kładę miseczkę z przygotowanym roztworem żelatynowym. Mieszam mieszam do całkowitego rozpuszczenia.
Formę z płatków układam na talerzu. I delikatnie łyżeczką wlewam płyn delikatnie rozciągając po całej powierzchni, i wkładam do lodówki.

           
Po 10 minutach wyjmuję gotowe sztywne i zimne żelki podoczne :-) ciach je pod oczy układam i trzymają się genialnie. Po zdjęciu z twarzy przepłukuję wodą i układam na folii spożywczej i umieszczam w lodówce do powtórnego użycia :D





          Pierwsze moje płatki wyszły zbyt grube i bardzo mocno z żelowane.




Przy drugiej próbie do resztki stwardniałej żelatyny dodałam 2 łyżeczki wody z mycia ryżu i ponownie podgrzałam do rozpuszczenia i żelki okazały się być idealne, piękne, przezroczyste, bez banieczek powietrza i innych farfocli.




Myślę, że takie żelki można sobie zrobić z przeróżnymi dodatkiem:
sokiem z buraczków, wywarem z ziół, mleka, żelu aloesowego, zielonej herbaty, żelu bambusowego, kwasu hialuronowego, NMF, roztwór wodny niacinamide, kilka kropelek gliceryny - no co tam się ma pod ręką o działaniu mocno nawilżającym.

Testuję przechowywanie w folii spożywczej "na sucho" bez płynu i dostępu powietrza i w płynie w szklanym naczyniu z przykrywką. Woda z dodatkami, żel aloesowy, roztwór kwasu hialuronowego. Wszystko oczywiście zalodówkowane.

Jest to mój autorski pomysł, 
rozpowszechniajcie go, udoskonalajcie i cieszcie się nim, 
lecz podszywanie się pod autora pomysłu grozi olbrzymimi karami finansowymi lub karą śmierci ;P

piątek, 7 grudnia 2018

Pyszna herbata jak "Richmont"

 Cytat dnia:
Grzbiet koali to nie ścierka,
nie wysmaruj mu futerka!" ;P


1 duże jabłko
1 płaska łyżeczka kwiatu hibiskusa
jedna obierka pomarańczy długości 20cm
połówka kwiatu anyżu gwieździstego
1 strączek kardamonu 
2cm świeżego imbiru 
4-6 goździków
1/2 laski cynamonu
5-6 kawałków dzikiej róży
500ml wody

Jabłko kroję ze skórką na kilka większych kawałków, wrzucam do naczynia z wodą.
Dokładam wszystkie składniki oprócz imbiru i hibiskusa.
Naczynie przykrywam i gotuję na maleńkim ogniu do momentu gdy jabłko będzie w stanie rozpadu lub bardzo miękkie. No tak z 10, maksymalnie, 15 minut.
Wyłączam gaz czy też prąd i dorzucam imbir z hibiskusem i zaparzam jeszcze około 5 minut, pod przykryciem
Przecedzam płyn do filiżanki i słodzę miodem, pyyycha!